Nawigacja
Strona Główna
Charakterystyka Straży
Zagrożenia Szczególne
Poradnik Mieszkańca
Podstawy Prawne
Podział na Rejony
Ważne Linki
Galeria
Kontakt
O nas
Kadra SM
Ważne Telefony
Eco-Patrol
---------------
Monitoring jakości powietrza
---------------
Witamy
Telefon alarmowy Straży Miejskiej Czechowice-Dziedzice 986 telefon bezpłatny oraz 32-215-54-92






















INFORMACJE Z PRAC STRAŻY MIEJSKIEJ
Zakłócali ciszę nocną w garażu na ulicy Topolowej.
W dniu 14 lipca przed godziną 0:00 dyżurny SM otrzymał zgłoszenie dotyczące zakłócenia ciszy nocnej w kompleksie garaży na ulicy Topolowej w Czechowicach-Dziedzicach. Zakłócanie miało polegać na głośnych krzykach oraz wulgaryzmach wydobywających się z garażu. Na miejscu strażnicy potwierdzili zgłoszenie. W jednym garażu były otwarte drzwi a w środku znajdowało się 9 osób. Część z tych osób spożywała sobie alkohol oraz zachowywała się głośno a także używała słów wulgarnych. Strażnicy w krótkiej rozmowie oznajmili wszystkim by zachowywali się ciszej i rozeszli się do miejsca zamieszkania z uwagi na panującą ciszę nocną. Strażnicy poinformowali uczestników imprezy garażowej, że za około 10 minut dokonają ponownej kontroli miejsca i będą wyciągać konsekwencje prawne w stosunku do osób łamiących przepisy. I tak po około 15 minutach strażnicy zaparkowali samochód w niedalekiej odległości od garażu i nasłuchiwali czy grupa skorzystała z wcześniejszej prośby patrolu. No i niestety ale w dalszym ciągu grupa zachowywała się głośno i słychać było przekleństwa. Funkcjonariusze wylegitymowali 5 sprawców art 51&2 kodeksu wykroczeń i nałożyli na nich mandaty karne po 200 złotych. Wszyscy skorzystali z prawa do odmowy przyjęcia mandatu. Na miejsce wezwano patrol policji celem udzielenia wsparcia. Jeden z mężczyzn nagrywał na telefonie cały przebieg interwencji. Miejmy nadzieję, że na drugi dzień obejrzy nagranie i przemyśli swoje zachowanie a także będzie na tyle odważny jak przy interwencji i pokażę je w Sądzie jako dowód gdyż zostanie wobec sprawców skierowany wniosek o ukaranie.
Strażnicy zatrzymali nietrzeżwego kierującego podczas LIGOTA FOLK.
W nocy z 14/15 lipca w Ligocie strażnicy miejscy podczas zabezpieczania imprezy sołeckiej "Ligota Folk" zatrzymali do kontroli nietrzeźwego kierującego samochodem marki Audi. Około godziny 0:35 strażnicy zauważyli idącego do samochodu marki audi mężczyznę, którego krok mógł wskazywać na fakt, że był po spożyciu alkoholu. Mężczyzna uczestniczył wcześniej w imprezie LIGOTA FOLK. Gdy strażnicy zauważyli, że mężczyzna wsiada do samochodu i po chwili odjeżdża z miejsca to natychmiast zatrzymali pojazd do kontroli na ulicy Bielskiej w Ligocie. Gdy kierujący otworzył drzwi strażnicy wyczuli woń alkoholu. Mężczyzna początkowo oświadczył, że nie spożywał żadnego alkoholu. W trakcie oczekiwania na patrol policji z wydziału ruchu drogowego, kierujący przyznał strażnikom, że wypił dwa piwa dwie godziny wcześniej. Tłumaczył się również, że przywiózł tylko znajomego na imprezę i zdarzyło mu się to pierwszy raz wsiadając po piwku do samochodu. Strażnikom nic dały się tłumaczenia mężczyzny. Po przyjeździe patrolu drogówki i wykonaniu badania na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu kierujący wydmuchał prawie 1,5 promila. Dalsze czynności zostały przekazane policji.
Strażnicy ujęli dwie kobiety, które pobiły koleżankę. Jedna z posiadała przy sobie marihuanę.
W dniu 12 lipca po godzinie 19 strażnicy miejscy udali się na interwencje dotyczącą spożywania alkoholu na ulicy Kołłątaja w rejonie sklepu Biedronka. W trakcie przejazdu na ulicy Piłsudskiego przed radiowóz wyskoczył zdenerwowany młody chłopak, który chciał poinformować patrol o fakcie pobicia jego przyjaciółki przez dwie dziewczyny na ulicy Kochanowskiego w Czechowicach-Dziedzicach. Funkcjonariusze zabrali chłopaka do radiowozu i o patrolowali teren centrum miasta za sprawczyniami, które miały się tam udać. W wyniku kontroli zauważono dwie podejrzane dziewczyny na przystanku autobusowym przy ulicy Niepodległości siedzące na ławce. Dziewczyny początkowo nie chciały się przyznać do faktu pobicia. Po chwili na miejscu zjawiła się poszkodowana wraz z drugim patrolem straży miejskiej, która wskazała ujęte kobiety jako sprawców jej pobicia. Dziewczyny miały ją bić pięściami po głowie, ciągnąć za włosy a następnie przewrócić na ziemię a jedna z nich miała ją kopać. W trakcie ujęcia i umieszczenia sprawców pobicia w radiowozie strażnicy dokonali kontroli bagażu pod kątem posiadania materiałów niebezpiecznych. W trakcie przeszukania jednej z torebek stwierdzono nóż oraz woreczek z zawartością suszu roślinnego najprawdopodobniej marihuany a także woreczki strunowe służące często do dzielenia porcji narkotyków. Na miejsce został wezwany patrol policji celem prowadzenia dalszych czynności. Poszkodowana dziewczyna 15 latka złożyła wraz z matką na komisariacie policji zawiadomienie dotyczące pobicia. Obydwie kobiety 20 latka i 18 latka zostały zatrzymane i przewiezione do PDOZ – pomieszczenie dla osób zatrzymanych w Bielsku-Białej, gdzie pozostaną do dalszych czynności i o ich losie zadecyduje prokurator. Badanie kryminalistyczne potwierdziło przypuszczenia strażników i wykazało, że znaleziony przy nich susz roślinny jest to marihuana.
Eco patrol znalazł 2 buty w piecu centralnego orzewania oraz podkoszulkę.
W dniu 9 lipca eco patrol udał się do Ligoty, gdzie według zgłoszenia właściciel jednego z domów ma spalać w piecu centralnego ogrzewania odpady. Na miejscu drzwi otworzyła właścicielka domu, która nie była zdziwiona wizytą mundurowych, gdyż jak oświadczyła strażnikom w tym samym dniu otrzymała smsy od znajomego, który jej pisał że naśle na nią straż miejską. Rzeczywiscie funkcjonariusze widzieli te wiadomosci w telefonie kobiety. Strażnicy następnie podali powód interwencji i dokonali kontroli pieca. Kobieta oświadczyła, że w okresie letnim nie pali w piecu gdyż ma wodę podgrzewaną na prąd. Kobieta zaprowadziła Eco patrol do kotłowni. Gdy strażnik otworzył piec zauważył w nim odpady. Gdy zagrzebal pogrzebaczem wyciągnął z niego najpierw podkoszulek męski oraz dwa buty męskie. Kobieta na początku była zdziwiona znalezieniem w piecu, gdyż jak oznajmiła funkcjonariuszom nie wie skąd to się wzięło w piecu. Jednak po chwili uświadomiła sobie, że za sprawą wrzucenia tego do pieca stoi jej znajomy z którego pomocy kobieta korzystała przy pracach porządkowych przy domu lecz z różnych powodów zrezygnowała z jego pomocy i w ten sposób chciał się odegrać. To ten sam znajomy, który wysyłał jej wcześniej smsy. Strażnicy z uwagi, że piec był wygaszony a rzeczy znajdujące się w nim nie były spalone nakazali kobiecie wyczyścić piec z odpadów. Kobieta oświadczyła, że nie spala i nie spalała odpadów gdyż ma na posesji węgiel oraz suche drzewo co strażnicy potwierdzili. Kobieta nie spodziewała się że mężczyzna, któremu wcześniej zaufala zrobi jej taki numer. Właścicielka posesji postanowiła nie pozostawić tego w ten sposób i zgłosić sprawę na policję o czym strażnicy ją również stosownie pouczyli. Z przebiegu kontroli został sporządzony protokół.
Starsza kobieta spała koło przychodni - nie chciała pomocy patrolu.
Pod koniec ubiegłego miesiąca strażnicy miejscy postanowili zająć się sprawą pewnej starszej kobiety mieszkanki Czechowic-Dziedzic, która od dłuższego czasu przebywa a także śpi w rejonie ulicy Krótkiej w Czechowicach-Dziedzicach przy Przychodni Zdrowia. Funkcjonariusze przeprowadzili z kobietą rozmowy w których odmawia udzielenia jakiejkolwiek pomocy. Strażnicy ustalili jej adres zamieszkania. Pod wskazanym adresem uzyskali informację, że w ubiegłym roku kobieta wraz z byłym mężem sprzedali budynek a w tym roku kobieta została eksmitowana z niego. Podczas dalszych ustaleń ustalono, że były mąż udostępnił jej swoje mieszkanie, które jest umeblowane i opłaca za nie rachunki. Patrol udał się do tego mieszkania w późniejszym czasie lecz nikogo w nim nie zastali a w rozpytaniu z sąsiadami ustalili, że kobieta przebywa w tym mieszkaniu bardzo rzadko. Następnego dnia po raz kolejny patrol zastał kobietę w tym samym miejscu przy przychodni zdrowia. Strażnicy postanowili sporządzić z całej sytuacji dokumentację służbową i przekazali ją do Ośrodka Pomocy Społecznej celem sprawdzenia sytuacji życiowej kobiety oraz udzielenia jej ewentualnej pomocy.
Spał w piwnicy bloku ulicy Klasztornej.
W dniu 28 czerwca patrol straży miejskiej po godzinie 14 udał się na ulicę Klasztorną w Czechowicach-Dziedzicach, gdzie dyżurny SM otrzymał zgłoszenie dotyczące śpiącego mężczyzny w piwnicy w budynku wielorodzinnym. Na miejscu funkcjonariusze straży miejskiej potwierdzili treść zgłoszenia. Zastano 43 letniego mężczyznę, bez stałego miejsca zamieszkania. Mężczyzna nie posiadał przy sobie żądnych dokumentów. Wyczuwalna była od niego silna woń alkoholu, nie potrafił sensownie się wypowiedzieć oraz miał problem z poruszaniem się o własnych siłach. Ustalono dane osobowe mężczyzny. Z uwagi, że nie było możliwości pozostawienia go pod opiekę osób najbliższych został przewieziony do izby wytrzeźwień w Bielsku-Białej celem wytrzeźwienia. Pozostał tam z wynikiem prawie 2,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
Aby pobyt nad wodą był bezpieczny.
Odpoczywając na wakacjach, nie zapomnij o kilku radach, które mogą wybawić cię z opresji, a nawet uratować ci życie.
Wakacje się zaczęły, pogoda za oknami słoneczna a zapowiadane są upalne dni dlatego pamiętajmy o kilku podstawowych zasadach, aby pobyt nad wodą nie zmienił się w koszmar.
Jak co roku przypominamy , aby nie wchodzić do wody po spożyciu alkoholu, bo to główna przyczyna tragedii i często wpływa na przecenienie pływackich możliwości. Unikajmy też skoków do nieznanej wody. Jeśli już chcemy skoczyć, koniecznie wcześniej zbadajmy dno i sprawdźmy czy nie ma tam konarów i innych twardych przedmiotów.
Do kąpieli wybierajmy strzeżone kąpieliska, a jeśli zdecydujemy się na dziką plażę, pływajmy w pobliżu innych, którzy w razie potrzeby mogą przyjść nam z pomocą. Natychmiast wyjdźmy z wody w razie słabszego samopoczucia. Nawet zlekceważony drobny zawrót głowy może doprowadzić do tragedii.


zapraszamy również do obejrzenia krótkiego filmiku przygotowanego przez Onet.pl ----> widzisz, reaguj <----
Rzucał kamieniami w kierunku monitoringu miejskiego.
W dniu 24 czerwca po godzinie 22:20 obserwator monitoringu miejskiego w trakcie obserwacji deptaka ulicy Słowackiego, zauważył osobę, która rzuca w kierunku kamery kamieniami zebranymi z chodnika. Na miejsce został skierowany patrol straży miejskiej, który dokonał ujęcia mężczyzny. Następnie został przewieziony do komendy straży miejskiej celem wyjaśnienia zdarzenia. Sprawca został wylegitymowany. Młody mężczyzna w rozmowie z funkcjonariuszami wyjaśnił, że rzucał kamieniami w grupę swoich kolegów, która stała w rejonie ulicy Moniuszki aby zwrócić na siebie ich uwagę a nie w kamerę monitoringu miejskiego. Strażnicy przeprowadzili dyscyplinującą rozmowę z mężczyzną. Funkcjonariusze nie stwierdzili uszkodzenia elementów kamery ani innego mienia.
Nietrzeźwy mężczyzna, który nie stosował się do poleceń.
W dniu 22 czerwca podczas patrolu pieszego strażnicy miejscy zauważyli spożywających alkohol na deptaku ulicy Słowackiego przez dwóch mężczyzn na jednej z ławek. Gdy strażnicy podjęli interwencję, jeden z nich był spokojny i po wylegitymowaniu został pouczony i nakazano opuścić miejsce co uczynił. Natomiast drugiemu z mężczyzn nie spodobało się polecenie opuszczenia miejsca. Zaczął zachowywać się agresywnie, używać słów wulgarnych wobec patrolu. W trakcie interwencji zaśmiecił również trawnik pozostałościami po jedzeniu. Gdy poproszono o uprzątniecie trawnika kategorycznie odmówił i zaczął oddalać się z miejsca interwencji. Po chwili mężczyzna został ujęty przez patrol. Na miejsce został wezwany patrol zmotoryzowany. Na mężczyznę za popełnione wykroczenia został nałożony mandat karny w wysokości 300 złotych. Z uwagi, że mężczyzna zagrażał życiu i zdrowiu swojemu a także innych osób patrol podjął decyzję o umieszczeniu mężczyzny w Ośrodku Przeciwdziałaniu Problemom Alkoholowym w Bielsku-Białej, gdzie pozostał do wytrzeźwienia. Mężczyzna miał prawie 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu.
Uszkodzili betonowe ogrodzenie płotu boiska Orlik. Nie przyznali się do winy.
W ubiegłym tygodniu patrol straży miejskiej udał się na ulicę Traugutta w Czechowicach-Dziedzicach - boisko Orlik przy ZSTiL, gdzie według zgłoszenia miało dojść do uszkodzenia elementu ogrodzenia boiska. Patrol na miejscu zastał cztery osoby, trzech chłopców oraz dziewczynę. Na miejscu zostali wylegitymowani. W rozmowie z funkcjonariuszami oświadczyli, że na teren boiska weszli czołgając się pod ogrodzeniem ( wszystkie wejścia były pozamykane). Chłopcy chcieli sobie pograć w piłkę a dziewczyna miała im kibicować. Wszyscy zaprzeczyli aby dokonali uszkodzenia płotu. Na miejscu obecny był również kierownik obiektu, który okazał świadka tego zdarzenia. Ustalono, że świadek słyszał odgłos pękającego betonu będąc w jednej z klas a gdy wyjrzał do okna zobaczył trzech chłopców oraz dziewczynę przy płocie. Strażnicy sporządzili dokumentację z całej interwencji celem prowadzenia dalszych czynności.
NIE ZOSTAWIAJ DZIECI I ZWIERZĄT W SAMOCHODZIE W UPAŁY!
Wczoraj 25.06.2018 roku w Bielsku-Białej, na parkingu Sarniego Stoku w samochodzie audi, rodzice pozostawili swojego malutkiego synka i poszli na zakupy. Dziecko w wieku około 3 latek, było prawie nieprzytomne. Na miejscu pojawiła się policja oraz pogotowie ratunkowe. Dziecko w asyście policjanta z ruchu drogowego pojechało do szpitala. Rodzic malucha tłumaczył policjantowi, że nie chciał budzić dziecka które spało. Policjanci skierują do sądu wniosek o ukaranie nieodpowiedzialnych rodziców. Dlatego straż miejska po raz kolejny przypomina swój artykuł poniżej:

Wysokie temperatury w połączeniu z brakiem rozsądku i wyobraźni są bardzo niebezpieczne. Apelujemy, by kategorycznie nie zostawiać w samochodzie, nawet na chwilę, dzieci i zwierząt. Przy upałach we wnętrzu pojazdu robi się swego rodzaju szklarnia, w której temperatura jest znacznie wyższa od tej na zewnątrz. Nie doprowadzajmy do takich niebezpiecznych sytuacji.Przez brak rozwagi możemy mieć na sumieniu czyjeś zdrowie, a nawet życie.
Straż Miejska apeluje szczególnie do osób dorosłych. Nawet jeśli wydaje się nam, że załatwienie jakiejś sprawy zajmie chwilę, nie zostawiajmy swoich pociech samych. Taka troska powinna dotyczyć także zwierząt. Pozostawienie psa w wysokiej temperaturze w aucie to znęcanie się nad zwierzęciem, za które zgodnie z ustawą o ochronie praw zwierząt grozi nawet do 2 lat więzienia. Nie bądźmy obojętni. Gdy zauważymy, że jakaś osoba czy zwierzę znajduje się w sytuacji zagrażającej życiu lub zdrowiu poinformujmy o wszystkim policję dzwoniąc pod numer tel. alarmowego 997, 112 lub straż miejską 986. Zwracamy szczególną uwagę na takie sytuacje. Pamiętajmy też o tym, że jeśli funkcjonariusze stwierdzą, że dłuższe pozostawanie dziecka bądź psa w aucie zagraża jego życiu, mają prawo użyć wszelkich środków umożliwiających wydostanie go z pojazdu włącznie z wybiciem szyby.

zapraszamy również do obejrzenia krótkiego filmiku przygotowanego przez Onet.pl co dzieje się z dzieckiem pozostawionym w samochodzie podczas upalnego dnia ----> widzisz, reaguj <----
Strona 1 z 82 1 2 3 4 > >>
   Zegar
   Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
   Twój adres IP
54.166.228.35